Nowy rok – nowi my. Co zrobić, żeby życzenia noworoczne nie wyszły bokiem w Blue Monday?

Zbliża się Nowy Rok. Kolejna impreza sylwestrowa. Kolejny pierwszy stycznia.

I kolejny raz obiecujemy sobie, że osiągniemy to, czego nie osiągnęliśmy w ciągu ostatnich x lat naszego życia. Będziemy bogatsi, szczuplejsi, zdrowsi… No właśnie, czy na pewno?

Postanowienia noworoczne

Nowy Rok to czas wypowiadania życzeń. Sami sobie – zupełnie świadomie – obiecujemy, że będziemy się więcej uczyć. Zaczniemy dbać o regularną lekturę. Zaczniemy lepiej sie odżywiać, oszczędzać pieniądze… Wszak nowy rok to świetny początek. I nie będę tutaj negowała tego oczywistego faktu. Nowy rok faktycznie JEST świetny dla rozpoczęcia nowego porządku w Twoim życiu.

Zupełnie jak każdy inny dzień roku.

Przy czym nowy rok jest o tyle wyjątkowy, że zaczyna się od cyfry 1.

A nawet od 00.01.

Kiedy już postanowimy, że w nowym roku schudniemy, to… co?

No właśnie.

Zapominamy ciągle o tym, że nasz cel powinien zostać ubrany w powody (które są ważne dla nas). Ta przyczynowość jest niezwykle istotna. Dlatego pierwszą rzeczą, którą powinniśmy pomyśleć w związku z nową dietą lub karnetem na siłownię jest: „dlaczego chcę schudnąć?”. Może chcesz tylko poprawić stan swojej kondycji, zmniejszyć lekko brzuszek, poprawić stan zdrowia, a nie wyglądać jak elf?

Kiedy już wiesz, dlaczego chcesz schudnąć, to musisz pamiętać, że…

…nie żyjemy w próżni.

Ola Budzyńska, autorka bloga Pani Swojego Czasu, bardzo często powtarza, że nikt nie żyje w środowisku idealnym. Mamy rodziny, pracę, studia – te obowiązki wystarczą, by nie zostawało czasu na dodatkową lekturę czy choćby dwie-trzy godziny siłowni w tygodniu. W życiu jest trochę tak, jak w nauce o ekonomii, przy czym walutą jest czas. A doba nie rozciąga się na niczyje życzenie. Nie „dodrukujemy go” na zaś, więc waluta jest tutaj raczej jak złoto, niż jak papierek z bankomatu.

Dlatego też, kiedy podejmujemy decyzję o dążeniu do jakiegoś dużego celu – musimy go sobie rozłożyć na mniejsze kawałki.

Pytania, które musimy sobie wówczas zadać, to nie „ile czasu potrzebuję na ćwiczenia”, ale „ile czasu mogę poświęcić dziennie na ćwiczenia fizyczne”. Nawyki, których nie mamy kształtują się bardzo powoli. Czy jesteśmy w stanie wcześniej wstać, żeby codziennie poćwiczyć? Pamiętaj, że jeśli twoja doba jest wypchana po brzegi, śpisz pięć godzin i nie masz czasu na codzienne zjedzenie normalnego śniadania, to nie łudź się, że wyjdziesz na siłownię, żeby poćwiczyć, bo kupiłeś sobie nowe buty.

Ponieważ ważniejsze jest, żeby w ogóle zacząć, nie narzucaj sobie zbyt ambitnych celów. Albo inaczej – cel może być ambitny, ale rozłóż go sobie na kawałki.

Może jeździsz windą, zamiast wchodzić na trzecie piętro schodami. Albo może jeździsz do pracy samochodem, gdy wystarczyłoby pół godziny spaceru?

Nie wizualizuj sobie też siebie za rok, ze świetnie wysportowaną sylwetką, sączącego drinka na Fidżi, mieszkającego w pięciogwiazdkowym hotelu. Twój mózg będzie czuł, że już to osiągnąłeś. I nie będzie mu się chciało więcej wysilać.

Zamiast sukcesu wizualizuj sobie… porażki. Co zrobisz, kiedy wstaniesz rano i nie będziesz miał siły iść biegać? Albo co zrobisz, kiedy wyjdziesz pobiegać, ale nagle zacznie siąpić lekki deszcz? Analizuj. Dzięki temu poradzisz sobie właśnie w takich trudnych sytuacjach.

Wyznacz sobie też nagrody za dotrzymanie słowa samemu sobie. Np. jeśli przez miesiąc czy dwa nie zjesz słodyczy, kupisz sobie tę wymarzoną paletę cieni do powiek. Albo pojedziesz na cały dzień nad morze, bo od dawna o tym marzyłaś lub marzyłeś. Naucz się dotrzymywać słowa – ale przede wszystkim sobie.

A skoro już przy tym jesteśmy…

Czy dzielić się postanowieniami?

Ludzie lubią otwarcie mówić o swoich postanowieniach. Ale w moim przypadku to kompletnie nie zdaje egzaminu. Jedna osoba powie „super, idź”. Druga spojrzy z politowaniem i stwierdzi „i tak ci się nie uda”.

Jedyną osobą, z którą powinieneś rozważać zmiany nawyków jesteś ty. I ewentualnie partner, z którym mieszkasz, bo zmiana nawyków najczęściej odbije się w domu.

A tak konkretnie – co zrobić, jeśli masz do zrealizowania TEN cel?

Zacząć od początku. Jeśli chcesz schudnąć, najpierw… wypij szklankę wody. Jestem pewna, że jeśli nie ćwiczyłeś, bądź robiłeś to rzadko, to mogłeś nie pamiętać, że wody to trzeba wypić dziennie około dwóch litrów. Potem, zamiast usiąść przed komputerem i włączyć Facebooka, idź na spacer, może na krótką przebieżkę.

Ale nie zaczynaj z kopyta. Zakwasy po treningu z Ewą Chodakowską mogą być mordercze. A tobie przecież nie chodzi o to, żeby się na początku do ruchu zniechęcić. Przeciwnie – chodzi o to, żeby ten ruch polubić i się do niego przyzwyczaić.

Kiedy chcesz zacząć oszczędzać pieniądze, najpierw poczytaj o tym, jak robić to mądrze. Ok, możesz odkładać każde 5 złotych przez cały rok. Ale oszczędzanie to też  ograniczanie kosztów stałych życia. Może zaoszczędzisz drobne , odłączając telewizor od prądu albo biorąc mniejsze kąpiele?

Nie od razu Rzym zbudowano. I jak sądzę – nadal prowadzi się tam jakieś remonty. Dlatego nie oczekuj, że i u ciebie nowy nawyk będzie wyglądał tak:

zrobiłem raz – bach – już umiem – bach – już teraz będzie jak w bajce

Nic tak nie działa. Kiedy uczyłeś się chodzić, to zacząłeś od raczkowania. Kiedy uczyłeś się mówić – długo powtarzałeś dźwięki po swojej mamie. Kiedy uczyłeś się pisać – na początku litery były koślawe.

Dlaczego więc uważasz, że kiedy chcesz nauczyć się nowego porządku dnia, to wszystko się zmieni jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki?

W gruncie rzeczy w tych noworocznych postanowieniach istnieje jednak jakaś nutka prawdy. Nowy Rok to świetny początek dla nowych celów. Te – przemyślane z rozsądkiem – mogą się udać. Kawałek po kawałku – krok po kroku – możesz osiągnąć, co zaplanowałeś. Ale tylko wtedy, kiedy wsadzisz to w ramy i nie odpuścisz pomimo wielu potknięć.

To jak? Jakie masz postanowienie w tym roku?

Autorka: Magdalena Witkowska

Korekta: Kamil Kijek

Zdjęcie główne: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *