„Powrót do przyszłości” w wersji animowanej?

Rick and Morty” jest amerykańskim serialem animowanym, który swoją premierę miał w grudniu 2013 roku. Twórcy Justin Roiland i Dan Harmon pierwotnie chcieli odnieść się do produkcji popularnego w latach 80-tych filmu, „Powrotu do przyszłości” i stworzyć swego rodzaju parodię hitu. W porównaniu do pierwowzoru, animacja nie ma charakteru familijnego, lecz  skierowana jest do starszych odbiorców ze względu na swój wulgarny charakter.

W Polsce możliwość obejrzenia wszystkich trzech sezonów zapewnił serwis Netflix w sierpniu 2016 roku i kanał telewizyjny Comedy Central w lipcu  2017 roku.

Fabuła w pigułce

Serial skupia się na międzygalaktycznych przygodach tytułowych bohaterów. Rick jest naukowcem, niestroniącym od alkoholu, a  po latach spędzonych w odległych krainach, wraca na Ziemię by swoje szalone pomysły realizować wspólnie z wnuczkiem Mortym. Ten natomiast jest całkowitym przeciwieństwem swego dziadka: lekka wada wymowy, trudności z nauką, łatwowierny, ale mimo to odznacza się odwagą i zawsze towarzyszy dziadkowi w szalonych wyprawach. Ich duet to kłopoty, z których  jednak zawsze potrafią wybrnąć w bystry sposób. Czasami towarzyszy im reszta rodziny. Matka Beth zajmująca się kardiochirurgią koni, jej bezrobotny mąż Jerry i ich nastoletnia córka Summer.

(fot. Graham of the Wheels/flickr.com)

Serial w zabawny sposób ukazuje relacje rodzinne i problemy życiowe. Barwne postacie, muzyka, czy też odnoszenie się do innych produkcji filmowych (np. „Noc oczyszczenia”, „Lśnienie”, „Koszmar z ulicy Wiązów”, „Iluzja”) daje mu autentyczność i przyjemność z oglądania. Dialogi przepełnione są czarnym humorem, co dla niektórych może budzić niesmak. Osobiście cenię jednak takie zabiegi. Mimo specyficznego charakteru, myślę, że warto dać tej produkcji szansę. Odcinki są krótkie i łącznie powstało ich 31. Jako fanka South Park i podobnych animacji, cieszę się, że powstało coś świeżego i równie dobrego.

 

Autor: Aleksandra Idziak

(Zdjęcie główne:Leonard Sultana/flickr.com)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *