Krwawe święta – recenzja książki Agathy Christie

Tressilian był bliski popadnięcia w depresję. Jest Wigilia, a tu taka fatalne atmosfera… Coś strasznego! Podniósł się z wysiłkiem i ruszył pozbierać filiżanki po kawie. W salonie była tylko Lydia, na pół ukryta za kotarą okienną po przeciwnej stronie, wpatrzona najwyraźniej w mrok nocy. Słychać było fortepian zza ściany. Grał pan David. Tylko dlaczego, dziwił się Tressilian, akurat dzisiaj gra marsza żałobnego?

Po tym fragmencie książki łatwo stwierdzić, że mamy do czynienia z kryminałem i to nie byle jakim, bo Agathy Christie, najpopularniejszej pisarki kryminałów na świecie. A ten tytuł – „Morderstwo w Boże Narodzenie”, to kolejna historia z serii, w której zagadkę rozwiązuje detektyw Herkules Poirot.

Po raz pierwszy powieść została wydana w 1939 roku. Jej autorka jest mistrzynią w swojej dziedzinie. Książki Christie tłumaczono na kilkadziesiąt języków, dzięki czemu zrobiła światową karierę. Łącznie ze sztukami teatralnymi wydała ich ponad 90. Życie Agathy Christie (15.09.1890 – 12.01.1976) było dość ciekawe i często czerpała z niego motywy do swoich powieści. W 1930 roku drugi raz wyszła za mąż za archeologa Maxa Mallowana. Wyjeżdżała z nim na wykopaliska na Bliski Wschód, który później uczyniła tłem swych powieści. Pisarka podczas I wojny światowej pracowała jako technik farmaceutyczny, gdzie poznała trucizny wykorzystane następnie w kilku książkach. Każdy jej kryminał ma coś wspólnego ze sobą – zaskakujący finał. Trzeba doczytać książkę niemalże do ostatniej strony, aby dowiedzieć się „kto zabił”. To sprawia, że książek Christie chce się więcej i więcej.

„Morderstwo w Boże Narodzenie” to historia, rozgrywająca się w domu seniora rodu, Simeona Lee. Ten mężczyzna, choć jest już starszym człowiekiem, doskonale radzi sobie w utrzymaniu pozycji ojca-dyktatora. Mieszkający z nim syn, Alfred, jest mu we wszystkim posłuszny. Ojciec przez to, że finansuje Alfreda i jego żonę, pozwala sobie na narzucanie mu zasad i decyzji. Simeon jest zdecydowany, bezuczuciowy i nieprzewidywalny. Jego główna, zaskakująca decyzja wpływa na całą fabułę powieści. Lee, choć nigdy nie miał zbyt dobrych relacji ze swoimi dziećmi, zaprasza ich wszystkich na święta. Wszyscy byli mocno zdziwieni, ale pojawiają się w domu ojca wraz ze współmałżonkami, nawet syn uznawany za czarną owcę w rodzinie. Dodatkowymi gośćmi okazują się nieznana do tej pory wnuczka Simeona i syn jego dawnego przyjaciela. Atmosfera staje się naprawdę gęsta, daje się wyczuć, że coś nieoczekiwanego wydarzy się w ten wigilijny wieczór. Gdy dochodzi do zbrodni, a na jaw wychodzi, że nie wszyscy ujawnili swą prawdziwą tożsamość, do akcji wkracza detektyw Poirot i rozpoczyna śledztwo. O nim zdecydowanie trzeba powiedzieć parę słów. Poirot jest świetny w tym co robi. To wykształcony detektyw, który zwraca ogromną uwagę na szczegóły. Rozważa każdy najmniejszy element zbrodni i dużą wagę przykłada do jej psychologicznego aspektu. Jest ekscentryczny, wyróżnia go niski wzrost oraz wypielęgnowane wąsy. Wzbudza zainteresowanie wśród wszystkich, których spotyka.

Powieść ciągle zaskakuje, nie jest oczywista czy nudna, a nowe fakty na temat bohaterów, skutecznie trzymają czytelnika przy książce. Można wczuć się w rolę detektywa i próbować odkryć tajemnicę razem z Poirotem, choć może nie być to takie proste, bo zbrodnia wydaje się idealna. Postaci są bardzo różnorodne. Każde z dzieci głównego bohatera jest odmienne. Jeden syn zawsze podporządkowany ojcu, drugi zbuntowany i chodzący własnym ścieżkami.

Pozycja ta jest dobra dla każdego, ponieważ nie zawiera wielu artystycznych opisów, dzięki czemu nie jest przydługa. Świetnie nadaje się na leniwe wieczory, bo można przy niej zaznać relaksu. To kryminał, który czyta się bardzo szybko, chcąc dowiedzieć się nurtującego zakończenia. Konstrukcja podobna jest do innych książek Christie – zbrodnia owiana tajemnicą do ostatniej strony, jeden zabójca, akcja rozgrywająca się w zamkniętym pomieszczeniu. To wszystko tworzy niezwykłą atmosferę, dzięki której będziemy pochłonięci powieścią.

Zdecydowanie polecam książkę wszystkim maniakom kryminałów oraz osobom lubiącym poczuć dreszczyk emocji. Gwarantuję, że ciężko będzie się oderwać, dzięki profesjonalizmowi autorki.

Autor: Agnieszka Zakrzewska

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: fot. Agnieszka Zakrzewska

Jedno przemyślenie nt. „Krwawe święta – recenzja książki Agathy Christie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *