Wszystko o przedłużaniu rzęs

Przedłużanie rzęs cieszy się coraz większą popularnością. Jeszcze do niedawna kobiety na sztuczne rzęsy decydowały się głównie przed wydarzeniami takimi jak ślub czy bal sylwestrowy. Obecnie przedłużanie rzęs to sposób, na to by wyglądać lepiej na co dzień, nawet chwilę po przebudzeniu. Zabieg ma zarówno tyle samo przeciwniczek jak i zwolenniczek. Jednak wszyscy są zgodni co do tego, że rzęsy dodają urody, a spojrzenie nabiera głębi. Nie każda kobieta może pochwalić się z natury pięknym wachlarzem rzęs, stąd takie zainteresowanie ich zagęszczaniem i wydłużaniem. Zwykłym tuszem do rzęs nigdy nie osiągniemy tak spektakularnego i filmowego efektu jaki dają nam przedłużone rzęsy.  Zachęcona pochlebnymi opiniami koleżanek, sama zdecydowałam się na ten zabieg. Sztuczne rzęsy towarzyszą mi już blisko od roku. Jest to dla mnie ogromna wygoda. Kto nie lubi rano dłużej pospać? Mój codzienny makijaż zajmuje mniej niż 10 minut!

Na czym polega zabieg?

Przedłużanie rzęs jest absolutnie bezbolesne! Wykonywane jest zazwyczaj metodami 1:1, 2:1, 3:1 a także 3-5D. Pierwszą i podstawową techniką jest metoda wydłużająca 1:1 – która polega na doklejeniu jednej rzęsy sztucznej do jednej rzęsy naturalnej, metoda 2:1 – analogicznie, przyklejanie dwóch rzęs sztucznych do jednej rzęsy naturalnej itd.  Rzęsy 3D, to rzęsy przedłużone metodą objętościową, która polega na przyklejaniu do każdej naturalnej rzęsy „kępki” trzech rzęs sztucznych (a w przypadku metod 4D i 5D kolejno czterech i pięciu). Dzięki tej metodzie nie tylko wydłużymy rzęsy, ale także je zagęścimy. Rzęsy te cechują się lekkością oraz niezwykłym komfortem noszenia. Na rynku dostępne są rzęsy syntetyczne, jedwabne oraz te z włosia norki.

Zabieg pełnej aplikacji trwa ok 2h, w zależności od metody i  indywidualnych cech; kształtu oka czy ilości i jakości naturalnych rzęs. Koszt profesjonalnej aplikacji rzęs u wyspecjalizowanej kosmetyczki waha się w granicach 100-200zł również w zależności od wybranej metody i salonu. Najbezpieczniej jest skorzystać z polecenia sprawdzonego miejsca.

Jak długo utrzymują się przedłużone rzęsy?

Trwałość sztucznych rzęs jest mocno uzależniona od cyklu rzęsy naturalnej oraz pielęgnacji rzęs po zabiegu. Naturalne rzęsy wciąż rosną i  wypadają. Razem z nimi wypadają przyczepione do nich sztuczne rzęsy. Rzęsy utrzymują się od 3 do 6 tygodni, ale zaleca się ich regularne uzupełnienie co 3-4 tygodnie, dla płynnego podtrzymania efektu.

Czy przedłużanie niszczy naturalne rzęsy?

Jest to mit. Jeśli rzęsy są lekkie i dobrze dobrane, nie mogą wyrządzić nam krzywdy. Wiele kobiet twierdzi, że po ściągnięciu sztucznych rzęs, tych naturalnych jest o wiele mniej i są w gorszym stanie niż przed aplikacją. To tylko złudzenie, odpowiada za to przyzwyczajenie oka do efektu noszonego przez ostatni czas i kontrastu jaki stworzyła aplikacja.

Czy sztuczne rzęsy mają jakieś wady?

Niestety tak. Dla fanek mocnego makijażu oka mam zła wiadomość, sztucznych rzęs nie wolno dotykać niczym tłustym. Makijaż należy zmywać specjalnymi płynami do demakijażu o nietłustej konsystencji, a w okolicach rzęs używać patyczków higienicznych. Często uniemożliwia to usunięcie resztek tuszu z eyelinera czy cieni do powiek. Jest to mało higieniczne. Myślę, że jest to największa wada sztucznych rzęs. U niektórych kobiet występują alergie na klej stosowany przy aplikacji rzęs. Łatwo można nabawić się niechcianej infekcji. Stylistki stosują różne preparaty i kleje, dlatego u niektórych może się coś sprawdzić, a u innych nie. Dla osób noszących okulary bądź soczewki sztuczne rzęsy mogę być również uciążliwe w noszeniu.

Nie wyobrażam sobie żeby zakończyć przygodę z przedłużaniem rzęs. Pozwala mi to zaoszczędzić mnóstwo czasu, bo już nie muszę ich skrupulatnie malować przed każdym wyjściem. Dzięki nim moje oczy nabierają charakteru i świetnie wyglądają 24 godziny na dobę. Czuję się dzięki nim bardziej komfortowo. Do nowych rzęs z pewnością trzeba się przyzwyczaić, ale szczerze polecam wypróbować ten zabieg, może akurat będzie to coś dla Ciebie!

Autor: Weronika Stachelek

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *