Stephen King – mistrz grozy (i nie tylko)

Myślę, że dla każdego miłośnika książek prawdopodobnie nie trzeba przedstawiać tego nazwiska. Jednak znajdą się również takie osoby, które znają tego autora wyłącznie ze słyszenia. Stephen King, czyli persona, od której zaczęłam swoją przygodę z powieściami grozy, ma na swoim koncie ponad 70 książek oraz kilkanaście komiksów, a owa kolekcja cały czas się powiększa.

Wszystko od początku…

Jego przygoda z pisaniem zaczęła się już we wczesnych latach. Był wówczas namawiany przez swoją mamę, która kupując mu w prezencie pierwszą maszynę do pisania, obudziła w nim duszę pisarza. Niedługo po tym napisał pierwsze w swoim życiu opowiadanie i wysłał do wydawcy. Jak to zwykle bywa w przypadku początkujących pisarzy – nikt nie zauważył jego talentu i raz po raz spotykał się z odmową lub brakiem odpowiedzi. Nie przejmował się tym, pisał dalej i wysyłał każde kolejne opowiadanie. Pierwszym, które udało mu się opublikować było „Byłem nastoletnim rabusiem grobów” – ostatecznie wydane pod tytułem „W półświecie grozy”. Wraz z bratem wydawał niskonakładową gazetkę „Dave’s Rag”. Podczas studiowania anglistyki na uniwersytecie w Orono zaczął pisać felietony do gazety studenckiej. Początkowo pracował w pralni przemysłowej. Później został zatrudniony jako nauczyciel w liceum. Mając spore problemy finansowe, dodatkowo zaczął tworzyć opowiadania publikowane w męskich magazynach. 

 

Pierwsza książka

„Carrie” to pierwsza powieść amerykańskiego pisarza. Wydana w 1974 roku, początkowo miała być zwykłym opowiadaniem. W połowie pisania Stephen King wyrzucił ją do kosza. Twierdził, że zapowiadała się na zbyt długą formę, a nie darzył sympatią głównej bohaterki. Można śmiało stwierdzić, że tylko dzięki jego żonie powieść została wydobyta na światło dzienne. Po ukończeniu powieści King wysłał ją jednemu z wydawnictw, całkiem o niej zapominając. Przypomniał sobie, kiedy dostał ofertę wydania jej za 2,5 tys. dolarów. Wartość książki wzrosła i niedługo po tym za drugie wydanie dostał aż 400 tys. dolarów.

 

fot. Justyna Kaźmierczak

 

Dla każdego coś dobrego

Chociaż dla większości twórczość Kinga znana jest jako powieści grozy i horrory, najliczniejszy gatunek w spisie jego książek nie ogranicza się do jednego gatunku. Często jego dzieła zaliczane są do dwóch lub więcej kategorii.

Horrory: „Carrie”, „Miasteczko Salem”, „Bastion”, „Martwa strefa”, „Sklepik z marzeniami”, „Lśnienie”, Cujo”, „Christine”, „Rok Wilkołaka”, „Cmętarz zwieżąt”, „Talizman”, „To”, „Stukostrachy”, „Mroczna połowa”, „Gra Geralda”, „Worek kości”, „Pokochała Toma Gordona”, „Łowca snów”, „Czarny Dom”, „Komórka”, „Ręka mistrza”, „Pod kopułą”, „Doktor Sen”, „Historia Lisey” oraz „Przebudzenie”.

Fantastyka: „Oczy smoka”, „Rose Madder”, „Zielona Mila”, wszystkie części „Mroczej Wieży”.

Literatura post-apokaliptyczna: „Bastion”.

Literatura naukowa: „Martwa strefa”, „Talizman”, „Stukostrachy”, „Pod kopułą”.

Thriller: „Podpalaczka”, „Misery”, „Dolores Claiborne”, „Martwa strefa”, „Buick 8”.

Science fiction: „Podpalaczka”, „Łowca snów”, „Dallas ’63”.

Kryminał: „Sklepik z marzeniami”, „Colorado kid”, „Dallas ’63”, „Joyland”, „Pan Mercedes”, „Znalezione nie kradzione”, „Koniec warty”.

W jego twórczości znajdą się również powieści zaliczane do non-ficion: „Danse Macabre”, „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika”.

 

Nie tylko „Stephen King”

Po wielkim sukcesie „Carry” i „Miasteczko Salem” autor postanowił wydać napisane wcześniej powieści. Zdecydował się użyć pseudonimu – Richard Bachman, ponieważ wydanie czterech książek z rzędu nie było korzystne. W tamtym czasie mówiło się bowiem, że pisarz nie powinien wydawać więcej niż jednej książki rocznie. Tym sposobem King chciał również sprawdzić czy sukces zawdzięcza wyłącznie swojemu nazwisku lub zbiegowi okoliczności. Na jednej z okładek przedstawiono fotografię autora (w rzeczywistości był to agent literacki Stephena Kinga) wraz z notką biograficzną. Zdemaskowanie nastąpiło w 1985 roku przez pracownika waszyngtońskiej księgarni. Do tego czasu autor zdążył wydać siedem książek: „Rage”, „Wielki marsz”, „Ostatni bastion Barta Dawesa”, „Uciekinier”, „Chudszy”, „Regulatorzy” i „Blaze”.

Dzięki temu, że King wydał tak wiele książek oraz nie ogranicza się tylko do jednego gatunku literackiego, każdy może znaleźć coś dla siebie. Wobec tego, staje się bardzo uniwersalnym pisarzem. Ja pokochałam jego twórczość zdecydowanie za inteligentny język, jakim posługuje się autor oraz za umiejętność budowania napięcia. Czytając jakąkolwiek książkę z jego kolekcji, śmiało można stwierdzić, że Stephen King jest obdarzony ogromną wyobraźnią. Z racji tego, każda kolejna pozycja, która wyszła z jego maszyny do pisania, zaskakuje w inny sposób. Wszystkie te aspekty sprawiają, że Kinga można nazwać wyjątkowym mistrzem słowa, po którego twórczość zachęcam sięgnąć.

Autor: Justyna Kaźmierczak

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: fot. Alan Abair/ flickr.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *