Świat mafii – „Ojciec Chrzestny”

Ojciec Chrzestny spod pióra Maria Puzo to już klasyk wśród literatury dotyczącej mafii. Zapewne większość z nas kojarzy słynne słowa Dona Corleone: „W dniu ślubu mej córki prosisz, bym mordował za pieniądze.” Jeśli nie z książki to z jej równie dobrej ekranizacji. Autorem tej powieści jest, niestety już nieżyjący, amerykański pisarz i dziennikarz włoskiego pochodzenia. Puzo zyskał popularność dzięki książkom, w których opisuje sycylijską mafię, między innymi wspomniany już wcześniej Ojciec Chrzestny lub jego kontynuacja Sycylijczyk. 

Jeśli chodzi o mnie, bardzo lubię tego typu powieści, które wprowadzają nas w tematykę niedostępną dla przeciętnego Kowalskiego. Od pierwszych stron wciągnęła mnie w swój niebezpieczny, ale ogromnie interesujący świat.

Z powieści dowiadujemy się o życiu jednej z największych Rodzin w Nowym Jorku, która zajmuje się nielegalnymi interesami. Rodzina Corleone to Sycylijczycy, osoby bardzo charakterne i to dzięki temu mają wysoką pozycję, nie tylko na terenie Nowego Jorku. Ich wpływy sięgają niemal całych Stanów Zjednoczonych, a także Sycylii.

fot. Agnieszka Chojnowska

Ale nie tylko to jest poruszone „Ojcu Chrzestnym”. Można na przykład zauważyć, jakie pozycje zajmują kobiety u boku swoich mężów, którzy z pewnością nie są aniołami. Mężczyzna jest panem domu, natomiast kobieta gotuje i sprząta, nie wtrącając i nie interesując się sprawami, którymi zajmuje się jej wybranek.

Zaczynając czytanie, byłam nastawiona na krew i przemoc, jednak szybko przekonałam się, że to opowieść, która przede wszystkim porusza temat honoru, przyjaźni i poświęcenia. To właśnie te wartości są dla rodziny Corleone najważniejsze. Kto złamie słowo lub nie odwdzięczy się za pomoc Dona, musi liczyć się z jego gniewem. Don to człowiek, który nie krzywdzi ludzi bez powodu, ale nie warto z nim zadzierać, jeśli chce się mieć spokojne życie.

Książka jest bardzo interesująca, nawet przez chwilę się przy niej nie nudziłam. Co prawda, nie jest to lekka powieść, zmusza do różnych przemyśleń, ale czy nie takie są najlepsze?

Autor: Agnieszka Chojnowska

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: commons.wikimedia.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *