Zacięta walka w finale siatkarskiej Ligi Mistrzów

Cucine Lube Civitanova rozegrał finałowy mecz Final Four Ligi Mistrzów z Zenitem Kazań 13 maja na Basket-Hall w Kazaniu. By dostać się do finału wicemistrzowie Włoch pokonali ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:1. Zenit Kazań natomiast, w półfinale Final Four wygrał z drugą włoską drużyną – Sir Colussi Sicome Perugia 3:0.

Mecz zaczął się tradycyjnie odśpiewaniem hymnu Ligi Mistrzów i prezentacją zawodników. Pierwsza partia była dość wyrównana, początkowy punkt zdobyła drużyna Włoch, a następny drużyna Rosji. Przez cały set różnicą były jeden lub dwa  punkty. Podczas pierwszej przerwy technicznej było 6:8 dla Lube. Obie drużyny szły łeb w łeb i podczas drugiej przerwy technicznej gospodarze przejęli prowadzenie 16:14. Dzięki serii dobrych zagrywek Osamny Juantoreny, włoski zespół szybko odrobił straty. Bardzo zaciętą grę na swoją korzyść rozegrali Rosjanie. Najpierw skutecznie ze środka zaatakował Artem Wolwicz, a chwilę później asa serwisowego na stronę rywali posłał Leon, kończąc partię 29:27.

Drugiego seta znacznie lepiej zaczęli włosi, którzy dzięki dobrym zagrywkom Sandera, objęli prowadzenie 8:6. Rosjanie nie dawali za wygraną i szybko doprowadzili do remisu. Po drugiej przerwie technicznej włoski zespół wykorzystał chwilową słabość Rosjan, wyprzedzając o 3 punkty. Po stronie gospodarzy coraz częściej błąd w ataku popełniał Leon. Kovar wszedł na boisko i od razu zdobył punkt, doprowadzając do wyniku 18:23. Trener Zenitu poprosił o drugą przerwę. Ostateczny remis w setach zawdzięczamy zgaszeniu Leona przez  Stankovicia i Skołowa.

Dzięki zagrywkom Micaha Christensona, Cucine Lube objęli prowadzenie. Utrzymywali ją do  pierwszej przerwy 8:5 i dalej 18:13. Najlepszy w tym secie był Stanković, który zatrzymywał na skrzydłach ataki Andersona oraz Leona. Błędy Michajłowa ratował Leon i gospodarze tracili już tylko dwa punkty. Tuż po drugiej przerwie dla trenera włoskiej drużyny, Stanković uderzył z całej siły, dzięki czemu włosi wygrali seta.

W kolejnej części starcie było nieco bardziej wyrównane. Pierwsze punkty powędrowały dla Zenitu. Jednak na każdy zdobyty przez Rosjan punkt, Włosi odpowiadali zdobywaniem przewagi. Tuż przed pierwszą przerwą Sander zapunktował w serwisie. Nerwy było widać już gołym okiem, każda zagrywka była coraz mocniejsza, a oba zespoły walczyły ze zdwojoną siłą, którą odczuwała i piłka, i siatka, ze strony obu drużyn. Tak zacięta walka trwała aż do końca seta. Piłka Leona lądująca na aucie poskutkowała tie-breakiem

Włosi doskonale zaczęli decydujące starcie i gdy wygrywali 5:2, trener Zenitu poprosił o przerwę. Jeszcze przed zamianą stron Zenit zniwelował stratę do dwóch punktów, 6:8. Cucine Lube Civitanova w pewnym momencie piątego seta prowadziła już 11:8, ale seria zagrywek Aleksandra Butko i niesamowite kontrataki dały gospodarzom upragniony remis, 11:11. Drużyny grały punkt za punkt i praktycznie do końca nie było wiadomo, kto wygra  finałowy mecz. Walkę asem serwisowym zakończył Leon, 17:15, który tym meczem żegna się z Zenitem Kazań.

Jedno jest pewne, ponad siedem tysięcy kibiców, którzy do ostatniego miejsca wypełnili Basket-Hall w Kazaniu, na pewno się nie nudziło. Finałowy mecz dał niezwykłe emocje i dumę dla kibiców z obu drużyn. Zacięta i wyrównana walka trzymała w napięciu do samego końca.  Był to fascynujący mecz, który na pewno zapamiętamy na długo.

 

Autor: Klaudia Gajk

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *