Możesz umrzeć w butach, które masz na sobie

W czwartek 24 maja 2018 roku miała miejsce premiera spektaklu pt: „Możesz umrzeć w butach, które masz na sobie”. Przedstawienie przygotowała olsztyńska grupa teatralna „KOKON” według dramatu Lidii Karabowskiej ze specjalnym udziałem Łukasza Jędrysa, reżyserią natomiast zajęła się Krystyna Jędrys.

Spektakl opowiadał o szesnastoletniej dziewczynie, która próbowała targnąć się na swoje życie i która została postawiona pomiędzy dwie grupy ideologiczne, wyzwolonych anarchistów, którzy propagowali hasło: „Masz prawo żyć, masz prawo umierać” oraz zagorzałych katolików, którzy głosili, że życie to największy dar.

Kara, bo właśnie tak miała na imię główna bohaterka, była pośrodku zgiełku tych dwóch ugrupowań, które za wszelką cenę próbowały przeciągnąć ją na swoją stronę. Jednak nie poddała się presji ani ich ideologiom. Podjęła walkę  o prawo do samostanowienia oraz jak najbardziej prawdziwą relację z samą sobą i otoczeniem. Spektakl poruszał niezwykle istotną i poważną tematykę, jaką jest samobójstwo. Ukazywał osobę z głęboko zakorzenionymi problemami wewnętrznymi, oraz społeczeństwo, które patrzy, ale nie widzi, słucha, ale nie słyszy.

Mocno uświadamiającym i refleksyjnym momentem całego spektaklu, była właśnie postawa społeczeństwa wobec Kary, które  rzekomo chciało jej pomóc, a zapomniało, że w tamtym momencie, to ona powinna być w centrum, a nie ich zagorzałe ideologie i własne bagaże życiowe. Przedstawienie ukazywało również postawę mediów, które z tragedii życiowej robią najgorętszy temat dnia, bez jakichkolwiek skrupułów i empatii. Smutne, ale jednak jak najbardziej obecne w dzisiejszych czasach.

Występ był bardzo pouczający, dosadnie ukazywał to, że nie można bagatelizować problemów młodych osób, ponieważ ich wiek, nie jest odzwierciedleniem ich stanu psychicznego. Kładł duży nacisk na to, że słowa: „nie wyolbrzymiaj, to na pewno minie”, lepiej zastąpić słowami: „Co ci dolega? Jak mogę pomóc?”. Skutecznie wciągał widza i zdejmował mu „różowe okulary” z nosa, zmuszał do refleksji i w niektórych momentach pogrążał w zadumie.

Wielkie pochwały należą się również młodym aktorom, którzy znakomicie odegrali swoje role, zdecydowanie każdy z nich maksymalnie wczuł się w odgrywaną przez siebie postać. Szczególnie zachwyciła mnie postać Marii, która była przywódczynią ugrupowania katolickiego. Jej gra aktorska była fenomenalna! W niezwykły sposób przekazywała emocje, które dosłownie przeszywały widza. Z trudem można było oderwać od niej wzrok i dzięki jej grze aktorskiej, odbiorca wchodził bez opamiętania w jej historię i wcale nie chciał stamtąd wracać.

Minusem całego spektaklu, była jego długość. Był stanowczo za krótki i pozostawił spory niedosyt dla łakomych odbiorców. Jednak finał całego przedstawienia był jak najbardziej trafny. Zakończenie otwarte, które pozostawiło widza z cała gamą wszelakich refleksji do własnej analizy, podkreśliło tylko smak całego występu.

Miłym zwieńczeniem całego wydarzenia był gość specjalny, a mianowicie psycholożka, która po zakończeniu spektaklu odbyła rozmowę z publicznością. Uświadamiała problem, jakim jest samobójstwo i na jaką skalę w dzisiejszych czasach się rozrasta. Podjęła naprawdę interesującą rozmowę, zachęciła do dyskusji większą część zgromadzonych osób. Podzieliła się radami co w takich sytuacjach robić, jak rozmawiać i jak pomóc osobom, które zmagają się z depresją i myślami samobójczymi. Taka rozmowa była bardzo pouczająca i z pewnością zostanie w pamięci obecnych tam osób. Mam cichą nadzieję, że owa sztuka teatralna trafi do jak najszerszej publiczności, ponieważ można z niej wyciągnąć naprawdę cenne refleksje.

Autor: Karolina Nosek

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *