Recenzja płyty „Ślubu nie będzie” Marysi Starosty

Po 10 latach Marysia Starosta wraca z solową płytą „Ślubu nie będzie” – to dość ciężki powrót, którym interesują się media. Cała płyta jest „pamiętnikiem z rozstania”, Marysia nie oszczędza w niej swojego byłego partnera. Choć nie podaje żadnych danych, większość domyśla się o kogo chodzi.

Marysia Starosta jest świetną piosenkarką, kompozytorką oraz autorką tekstów. W 2008 roku ukazał się jej debiutancki, solowy album. Największy rozgłos przyniosła jej jednak płyta z raperem – Wojciechem Sosnowskim – bardziej znanym pod pseudonimem Sokół. Nie można ukrywać, wprowadził ją on w świat rapu. Marysia nagrała wiele piosenek z raperami. Wystąpiła gościnnie między innym u Dioxa, Jurasa czy VNM’a.

Wszystko co piękne musi się kiedyś skończyć.  Dziś widzę, że bez dwóch zdań był mężczyzną mojego życia, ale na prawdziwą miłość cierpliwie czekam” – mówiła w wywiadzie dla „Vogue” po premierze. Płyta od początku do końca jest wyrzuceniem z Marysi złości, aby zamknąć drażliwy temat. Spotkałam się z opiniami, że płyta jest zbyt mocna, wokalista idzie o krok za daleko. Marysia w odpowiedzi mówi, że to jest jej dzieło i ma prawo ukazać prawdziwą siebie oraz emocje towarzyszące jej w danym momencie.

Za warstwę muzyczną odpowiada zespół producentów hip-hopowych Sampler Orchestra, czyli Staszek Koźlik i Paweł Moszyński. Melodie dość mocno zaskakują, nie są banalne, nie uderzają w standardy muzyki pop znanej ze stacji radiowych.

Płyta zawiera 12 utworów. „Hiatus”, czyli pierwsza piosenka na płycie, jest niesamowicie prawdziwa i oryginalna. Już w pierwszych słowach Marysia uderza dość mocno.  Moją uwagę przyciągnął utwór „Sama”, który samym tytułem zdradza motyw przewodni. Samotność jednak opisana jest jako coś pięknego, coś czego teraz chce autorka.

„Oszukały mnie moje uczucia i wyobrażenia. Długo byłam pewna, że już nikomu nie zaufam, że wolę być sama.”

Warto przesłuchać płytę „Ślubu nie będzie”, jest to jeden z najbardziej osobistych albumów jakie ostatnio pojawiły wśród polskich wykonawców. Szczerością powala na kolana, a więc udało się uzyskać zamierzony efekt. Wokalistka chciała, aby ta płyta była uzewnętrznieniem jej emocji, nie kryła się z tym. Całość idealnie wkomponowuje się w jesienny klimat.

Autor: Adrianna Mętecka

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: Adrianna Mętecka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *