Ojcowie metalu

Tajemnicza postać kobiety w czerni stoi na tle złowieszczo wyglądającego domu wpatrując się zagadkowo w widza. Ponurą atmosferę dopełniają wyschnięte konary drzew i wysoko porośnięta, wyblakła roślinność. Grzmoty, deszcz oraz dźwięki dzwonu wprowadzające uczucie niepokoju zwiastują nadejście wszechogarniającej grozy i rozpaczy…

Tak właśnie wygląda okładka pierwszego albumu i tak też rozpoczyna się longplay zespołu, o którym dziś piszę. Zespołu, który na zawsze zmienił oblicze muzyki. Pierwsze dzieło Black Sabbath w roku jego wydania (1970) było w tamtym czasie czymś niespotykanym, niesłychanie ciężkim, budzącym grozę, strach, a jednocześnie melodyjnym – z mocno słyszalnymi wpływami muzyki bluesowej. Zespół słusznie uznawany jest za ojców muzyki metalowej. Zresztą, pomimo tego, że pierwszy album ma już prawie 50 lat (sic!), do dziś robi ogromne wrażenie i nadal zachowuje swój ciężar – tak jakby zaklęto w tych kilkunastu utworach niesamowitą moc, która do dziś emanuje energią. A to wszystko zostało nagrane w ciągu jednej, kilkugodzinnej sesji nagraniowej, opłaconej podobno za śmiesznie niską kwotę. Wierzcie mi, sam posiadam doświadczenie studyjne i wiem, jak trudny oraz żmudny jest to proces.

Black Sabbath powstało w 1968 roku, w angielskim Birmingham. Zespół niestety czasy świetności ma już za sobą, ale w czasie swojej kariery nagrał blisko 19 albumów, nie licząc wydanych singli i albumów koncertowych. Największym uznaniem darzę dwa albumy grupy: pierwszy, wspomniany wcześniej i Sabbath Bloody Sabbath, z roku 1974. Poniżej tytułowy utwór z tej drugiej płyty:

W zespole zachodziło wiele zmian personalnych, szczególnie jeśli chodzi o wokalistów, lecz nie mam zamiaru zbytnio rozpisywać się w tej zawiłej kwestii, gdyż nie jest to celem tegoż artykułu. Pozwolę sobie jedynie napomknąć, iż wokalistą z najdłuższym stażem był Ozzy Osbourne, a po nim Ronnie James Dio. Niesamowici wokaliści, z charakterystycznymi głosami – co tu więcej pisać o wokalach tych muzyków…to jakbym mówił o najszybszych i najbardziej luksusowych, sportowych samochodach. Ich wysoka wartość artystyczna i jakość jest niezaprzeczalna.

Choć zmiany składu miały miejsce, myśląc o Black Sabbath, widzę przede wszystkim skład z pierwszej płyty (to ci panowie widoczni na zdjęciu głównym, kolejno od lewej strony): Tony Iommi, Bill Ward, Ozzy Osbourne i Geezer Butler. Choć każdy z członków bandu odgrywał ważną rolę koła napędzającego tę budzącą grozę maszynę, muszę jako gitarzysta napisać coś więcej o Tonym Iommim. Przez wielu ten rockman uważany jest za mistrza nad mistrzami. Wiele czasu trzeba poświęcić , aby grać na takim poziomie (a ile trzeba posiadać talentu!).  Co więcej, Iommi w wyniku wypadku w fabryce stracił opuszki palców, w związku z czym, musiał robić na nie specjalne nakładki. Dodatkowo kupował cieńsze struny mandolinowe do swojej gitary, aby nie ranić palców i stroić ją dużo niżej niż zwykle. Ten incydent poniekąd wpłynął również na styl gry Iommi’ego – nie mógł grać już zbyt skomplikowanych akordów, dlatego wymyślił sobie power chordy, czyli akordy grane tylko na trzech lub nawet dwóch strunach.

Power chordy są dziś w muzyce rockowej, a także metalowej wszechobecne, przede wszystkim dlatego, że granie ich powoduje, iż gitara brzmi mocniej, wyraziściej. Ich brzmienie jest „skondensowane”, wyróżnia się większą dynamiką, w odróżnieniu od zwykłych akordów granych na pięciu czy sześciu strunach. Poniżej filmik przedstawiający możliwości gitarzysty i napomknięcie – 25. miejsce w rankingu najlepszych 100 gitarzystów w historii magazynu Rolling Stone:

Ostatnim albumem zespołu było 13, wydane w 2013 roku. „Trzynastka” zdobyła wyrazy uznania wśród krytyków i została przyjęta niezwykle ciepło. Utrzymana w charakterystycznym stylu, łączącym ciężar oraz
bluesową melodyjność, jest zwieńczeniem działalności legendarnej grupy. O Black Sabbath napisano setki artykułów, dziesiątki książek, powstało kilka materiałów filmowych, co dodatkowo świadczy o wyjątkowym charakterze tego grupy. Szczerze zachęcam do zgłębienia historii zespołu i zapoznania się z jego bogatą dyskografią, ponieważ to legenda w każdym aspekcie.

Autor: Łukasz Grochulski

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: Vertigo Records/wikimedia.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *