Niewydolność nerek

Historia znaku rozpoznawczego BMW sięga … roku. Jak żadna inna marka, bawarski producent ma jeden z najbardziej charakterystycznych symboli w świecie motoryzacji. Przez lata udoskonalany, poprawiany, modernizowany. Dziś jest nieodłącznym elementem każdej „Beemki”. Ostatnio zaprezentowane modele nieco nadszarpnęły jednakże kultowy już wizerunek „nerek”.

Chyba nikt obecnie żyjący nie potrafi sobie wyobrazić BMW bez charakterystycznego grilla. No może pracownicy BMW Museum są do tego zdolni. Wyobraźmy sobie sytuację, w której przestają pracować nam nerki, potrzebny jest przeszczep, lecz chirurg nie ma pojęcia jak wygląda ten narząd. Co wtedy? Wtedy możemy być skazani na miliony rurek, tabletek i setki godzin przetaczania krwi oraz mnóstwo innych medycznych gadżetów lub… naukę. Nauka poszerza horyzonty, rozwiewa wątpliwości, dzięki niej dowiadujemy się nowych rzeczy. Gdyby takiego chirurga dobrze „nauczono”, wiedziałby gdzie są nerki i jak wyglądają. Klientom BMW chyba też potrzeba ostatnimi czasy sporo nauki. Właściwie nam wszystkim.

Oto na naszych oczach dokonują się zmiany w wyglądzie „nerek”. Styliści bawarskiej marki na nowo pragną nam pokazać: „TAK, WIEMY CZYM SĄ NERKI”. Dlatego od modelu X3 zaprezentowanego w 2017 roku będziemy doskonale wiedzieli, że oto teraz nadjeżdża BMW. Z pewnością po tegorocznym X7 wątpliwości nie będzie mieć nikt. W tylnym lusterku będziemy mogli dostrzec jedynie ogromną atrapę chłodnicy, która za chwile wyprze znaczek, a przy dobrych wiatrach, zajdzie na przednią szybę, zastąpi kierowcę i może dojdzie aż do bagażnika.

Rozumiem zamysł, rozumiem odwołanie do historii, rozumiem charakterystyczny symbol, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Gdzie na cholerę podział się smak i zdrowy rozsądek?! Ten grill jest tak nieproporcjonalny, że nawet niewidomy będzie miał zaburzone doznania estetyczne. Sylwetka auta burzona jest totalnie przez gigantyczne nozdrza. W rzeczywistości zapominamy jak samochód wygląda od boku czy z tyłu, bo przed oczami mamy tylko przód. Być może pastwię się nad BMW, nie rozumiem zmian jakie zachodzą, lecz z tego co czytam w komentarzach pod postami o nowych modelach opinie nie są zbyt pochlebne.

Mam wrażenie, że z dobrze działającego organu jakim były „nerki” zaaplikowano im jakiś nowotwór, przez co mamy do czynienia z ich niewydolnością. Głęboko liczę, że wysokiej jakości specjalista będzie w stanie przywrócić im dawną świetność.

Autor: Damian Przetacki

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *