Recenzja 1 sezonu ,,Chilling Adventures of Sabrina” od Netflixa

Chilling Adventures of Sabrina to serial oparty na komiksie pod tym samym tytułem z 2014 roku, którego twórcą jest Roberto Aquirre-Sacasa (jest także showrunnerem Riverdale). Można zauważyć pewne podobieństwa, ponieważ oba serialowe światy mają mroczny, stylizowany na retro klimat. Na tym jednak podobieństwo się kończy, ponieważ serial Netflixa jest produkcją o wiele bardziej złożoną, mroczniejszą i inteligentniejszą.

Akcja serialu dzieje się w miasteczku o nazwie Greendale, gdzie mieszka Sabrina, młoda pół-czarownica wychowywana przez dwie ciotki, Zeldę i Hildę. Dziewczyna została osierocona przez ojca i matkę. Przygarnięta przez ciotki, od lat jest przygotowywana na wzięcie udziału w rytualnym czarnym chrzcie. Po nim  zostanie pełnoprawną czarownicą, jednak niesie to za sobą pewne konsekwencje, które nie podobają się dziewczynie. Rozdarta pomiędzy obowiązkami wobec rodziny, a swoją własną niezależnością musi podjąć decyzje. To właśnie jest główna oś fabularna serialu – rozdarcie nastolatki pomiędzy światłem, a ciemnością. To oczywiście przede wszystkim produkcja, która ma zapewnić rozrywkę, typowy ,,odmóżdżacz”, który czasem zahaczy o poważniejsze tematy – takie jak równouprawnienie, wolność czy nadużywanie władzy. Drugi poważny wątek to różnice pomiędzy śmiertelnikami i czarownicami, ponieważ te drugie uważają się za lepsze.

Chilling Adventures of Sabrina, reż. Roberto Aguirre-Sacasa, USA, 2018/Flickr.com

Serial jest najlepszy, gdy skupia się na nadnaturalnej otoczce i świecie czarownic. Wtedy widać jak twórcy bawią się klimatem, fabułą i różnymi ciekawymi pomysłami. Jednak to wszystko nie miałoby racji bytu, gdyby nie sympatyczna główna bohaterka, w którą brawurowo wciela się Kiernan Shipka. Aktorka gra tutaj błyskotliwą, mającą swoje zdanie młodą pół-czarownicę, która nie boi się postawić innym, kiedy sytuacja tego wymaga. Jej postać nie jest jednoznaczna, ponieważ Sabrina, w miarę trwania serialu, zaczyna pokazywać także swoje drugie, nieco mroczniejsze oblicze. Po drodze popełnia także sporo błędów, co czyni ją jednak bardziej ludzką. Grupa najbliższych przyjaciół Sabriny składa się z jej chłopaka Harveya (Ross Lynch), przyjaciółek Suzie (Lachlan Watson) i Roz (Jaz Sinclair) oraz kuzyna Ambrose’a (Chance Perdomo). Chociaż nie są to postacie, które jakoś szczególnie się wyróżniają, tworzą całkiem sympatyczną grupkę i można się z nimi zżyć. Na wspomnienie za to zasługują Miranda Otto i Lucy Davis, które grają ciotki Sabriny. Widać, że aktorki świetnie się bawiły grając tak przerysowane postacie. Zelda – mroczna, złowieszcza, charyzmatyczna, stara się nie pokazywać emocji. Hilda z kolei, jest tą pogodną, bardziej pozytywną bohaterką, która często dostarcza śmiechu i niezręczności. Obie na ekranie kradną każdą scen, w jakiej się znajdą. Nie oznacza to, że inni bohaterowie są nijacy, ponieważ każda z postaci ma w sobie jakąś wyrazistość.

Chilling Adventures of Sabrina, reż. Roberto Aquirre-Sacasa, USA, 2018/imdb.com

Jeżeli chcecie obejrzeć coś nowego i oryginalnego to polecam tę produkcję. Co prawda początek może lekko męczyć wolnym tempem rozwijania fabuły, jednak gwarantuję, że im dalej tym lepiej. Z jednej strony, można nazwać tą produkcję typowym ,,gulity pleasure”, z drugiej – serial nie boi się poruszać ważnych tematów. Co prawda czasem wychodzi mu to lepiej, czasem gorzej, ale uważam, że skoro na razie jest tylko 10 odcinków to warto dać mu szansę. Zwłaszcza, że nie brak też furtki na drugi sezon, który został już zapowiedziany na 2019 rok.

Autor: Paulina Marchewka

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: Chilling Adventures of Sabrina, reż. Roberto Aquirre-Sacasa, USA, 2018/Flickr.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *