Fot. Shutterstock

Anime nie tylko dla dzieci

Stereotypowo  animacje przeznaczone są głównie dla dzieci. W dzieciństwie chyba każdy z nas oglądał kreskówki. Stałym elementem dnia była  dwudziestominutowa Wieczorynka. Krótkie historyjki rysunkowych bohaterów angażowały całą naszą uwagę.  Darzyliśmy ich sympatią i wielu pamiętamy z sentymentem do dziś. Choć z czasem umknęły nam szczegóły dotyczące poszczególnych odcinków i mamy o nich jedynie ogólne pojęcie, to wspominamy produkcje, na których się wychowaliśmy.  Jedne były bardziej, inne mniej ambitne. Miały głównie zapewniać dobrą rozrywkę, czasem pojawiały się przekazywane w lekkiej formie elementy edukacyjne.

Ciekawym zjawiskiem są pełnometrażowe filmy animowane, które zrywają z etykietą tylko dla dzieci.  Nie ustępują w niczym filmom fabularnym: poruszają aktualne problemy, przekazują jakieś wartości, mają bohaterów, których możemy lubić lub nie. Wiele z pokazanych w animacjach sytuacji możemy odnaleźć w rzeczywistości. Najbardziej znane zaangażowane społecznie filmy animowane powstały w Japonii.

Fot. Mój sąsiad Totoro, Hayao Miyazaki, Japonia, 1988
Fot. Mój sąsiad Totoro, Hayao Miyazaki, Japonia, 1988

Mój sąsiad Totoro z 1988 roku to opowieść o Satsuki i Mei,  które wraz z ojcem przenoszą się do nowego domu. Budynek określany jest przez miejscowych jako nawiedzony. Rzeczywiście niedługo po przeprowadzce siostry zauważają  tajemnicze istoty. Na szczęście okazuje się, że to dobre duchy lasu. Dziewczynki zaprzyjaźniają się z nimi. Odrobina radości jest im potrzebna, ponieważ muszą się zmierzyć z długotrwałą chorobą swojej mamy. Martwią się, bo lekarze ciągle nie chcą wypisać jej chociaż na krótki czas do domu, co oznacza, że nie jest z nią dobrze. Starsza siostra, Satsuki jest spokojna i próbuje optymizmem zarazić pełną żalu i niepokoju Mei. Pokazana jest tu silna siostrzana więź, wzajemne wsparcie mimo momentów zwątpienia w wyzdrowienie mamy.

W  filmie mamy pokazaną ważną rolę rodziny. Gdy trzyma się razem, może pokonać przeciwności losu. Potrzebujemy i uzupełniamy się nawzajem. Relacje ludzkie są złożone i kontakt z drugim człowiekiem może nas zmienić na lepsze. Ludzie powinni szanować naturę, otworzyć się na świat, który ich otacza. Wtedy mogą dostrzec coś więcej. Poza zwykłą, materialną rzeczywistością istnieje druga – pełna niezliczonych bóstw i demonów, czających się na każdym kroku. Jeśli zyskamy sobie ich sympatię, mogą nam pomóc.

Fot. Księżniczka Mononoke, Hayao Miyazaki, Japonia, 1997
Fot. Księżniczka Mononoke, Hayao Miyazaki, Japonia, 1997

Księżniczka Mononoke  z 1997 zdecydowanie nie jest dla dzieci. Pełno w niej przemocy. Książę Ashitaka broni swojej wioski przed potwornym dzikiem. Zabija zwierzę, które jednak naznacza go klątwą. Młody mężczyzna jest skazany na śmierć. Nie poddaje się, rusza w podróż. Jego celem jest znalezienie mitycznego Ducha Lasu. Wierzy, że silna moc stworzenia uratuje go przed śmiercią. W końcu dociera do miasta. To co widzi smuci go, mieszkańcy wycięli starą puszczę, by pozyskiwać ukryte w ziemi surowce. Niszczenie terenów należących pierwotnie do zwierząt sprawia, że leśne stworzenia wypowiadają ludziom wojnę. Chciwość człowieka, brak szacunku do bogów i ignorowanie natury prowadzą do katastrofy. Świat człowieka nie uznaje żadnych autorytetów i kompromisów. Nie jest to jednak czarno-biały film. Miasto jest schronieniem dla wykluczonych ze społeczeństwa: trędowatych czy kobiet z domów publicznych. Miastowi mimo wielu wad, mają też zalety, np. są solidarni, troszczą się o siebie nawzajem i ciężko pracują. Tutaj czują się wartościowi i mogą rozwijać swoje zdolności. Po prostu bronią dorobku całego swojego życia przed rozjuszonymi zwierzętami. W takiej sytuacji, gdy żadna ze stron nie chce odpuścić, musi dojść do konfrontacji. Ashitaka i tytułowa księżniczka Mononoke próbują załagodzić spór.  To jest trudne gdy przeciwnikami rządzi niszcząca wszystko nienawiść. Walka wpływa także na rodzące się uczucie dwójki bohaterów. Mężczyzna wspiera ludzi, a wychowana przez wilki San-Mononoke walczy w zwierzęcej armii.

Film jest krytyką ekspansywnego przemysłu. Rozwój technologiczny nie powinien nieść ze sobą degradacji środowiska. Powinno się znaleźć kompromis, aby nie naruszyć równowagi. Przesłanie jest jasne – życie w zgodzie z naturą da nam szczęście, nie możemy jednak izolować się i odcinać od cywilizacji oraz postępu.

Fot. Ruchomy zamek Hauru, Hayao Miyazaki. Japonia, 2004
Fot. Ruchomy zamek Hauru, Hayao Miyazaki. Japonia, 2004

Ruchomy zamek Hauru z 2004 roku ma nieco lżejszy klimat. Sophie, młoda dziewczyna, zostaje zmieniona przez czarownicę w staruszkę. Po chwilowym załamaniu nad swoim nowym, odrażającym wyglądem, bierze się w garść, a nawet potrafi żartować ze swojej starości i wad z nią związanych. Chociaż fizycznie niedomaga, jej umysł nadal pozostaje bystry. Ucieka z miasta i natrafia na zamek czarnoksiężnika Hauru. Dzięki układowi z demonem ognia, konstrukcja się porusza. Dziewczynę ciekawi w jaki sposób tak potężna istota została zmuszona do posłuszeństwa. Zamek nie tylko porusza się na własnych mechanicznych nogach. W tajemniczy sposób przemieszcza się także pomiędzy różnymi krainami. Pomimo swoich magicznych właściwości jest zaniedbany. Sophie robi porządki i zaprzyjaźnia się z oryginalnymi  mieszkańcami. Jednak szczęście oraz poczucie bezpieczeństwa są ulotne. Toczy się wojna i czarnoksiężnicy również biorą w niej udział.

Film ma pacyfistyczny wydźwięk. Wszelkie konflikty maja głównie polityczny cel. Są bezsensowną demonstracją siły. Podczas działań zbrojnych walczą władcy, ale cierpią i często giną zwykli ludzie. Zaawansowana technika służy ludziom do zabijania się nawzajem. Dostrzec można tez bardziej optymistyczne elementy. To także opowieść o pokonywaniu własnych słabości i sile miłości. My sami decydujemy o swoim losie i nigdy nie jest za późno, by przyznać się do błędów. Sposobem na szczęście jest właściwe poukładanie priorytetów. Ludzie są ważni i nie powinniśmy nikogo oceniać po pozorach.

Autor: Sławomira Szczepańska

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: Shutterstock

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *