Stalker w wielkim mieście. Recenzja serialu ,,You”

,,Ty” jest serialem produkcji Lifetime opartym na książce Caroline Kepnes (wydanej także w Polsce) pod tym samym tytułem. Produkcja dostała zamówienie na drugi sezon jeszcze przed premierą pierwszego, a magnetyzujące trailery zapowiadały wciągającą rozrywkę.

Czy tak jest jednak naprawdę? Zdecydowanie tak!
Fabuła jest prosta – opowiada o pracującym w księgarni, sympatycznym i przystojnym Joe Golrbergu, który spotyka Beck, dziewczynę, która wydaje się być dla niego idealna. Po pierwszej rozmowie, gdzie widać zainteresowanie obu stron następuje jednak zwrot akcji (i nie, nie jest to rak czy inna choroba, która utrudni bohaterom bycie razem). Joe ma bowiem tajemnicę – okazuje się być stalkerem. Na dodatek całkiem niezłym.
Ciężko określić ten serial, bo z jednej strony to thriller, który wciąga, jest niejednoznaczny i intryguje, a z drugiej – ma cechy typowego guilty pleasure, co nie znaczy, że jest to jego wadą. Wręcz przeciwnie! Ciężko znaleźć udaną produkcję, która umie umiejętnie połączyć te cechy w jedną całość. Tutaj twórcom takie połączenie zdecydowanie się opłaciło.

You, reż. Greg Berlanti, USA, 2018/imdb.com

Jeżeli chodzi o bohaterów, to mamy naszego Joego (Penn Badgley, znany szerszej publiczności jako Dan z ,,Plotkary”), który zarządza księgarnią, pomaga dzieciom, wie dużo o literaturze i ogólnie to całkiem miły koleś. Do czasu kiedy dowiadujemy się o nim więcej. W sumie, mimo wszystko, nadal kusi nas, żeby wiele jego zachowań usprawiedliwić. Tak, jest stalkerem, chodzi za nią i szuka o niej informacji w internecie, ale przecież robi to w imię miłości. No, a ona o niczym nie ma pojęcia, więc w sumie… Otóż naszego głównego bohatera da się lubić i dlatego nawet nieświadomie, usprawiedliwiamy wiele jego zachowań, których usprawiedliwiać nie należy. On sam dostarcza zresztą wiele wymówek, aby to robić – ludzie przecież rozczarowują, a świat jest brutalny. Trzeba wiedzieć, z kim ma się do czynienia, zanim człowiek się w coś zaangażuje, prawda? Twórcy nie za bardzo ułatwiają nam potępienie głównego bohatera, kiedy zestawiają go z takimi postaciami, jakim był chłopak Beck czy jej przyjaciółki. Penn Badgley bardzo przekonująco odgrywa tą rolę.

You, reż. Greg Berlanti, USA, 2018/imdb.com

Największy problem miałam z Beck, a właściwie Guineviere Beck (Elizabeth Lail), czyli dziewczyną, na punkcie której świra dostał Joe. Szczerze mówiąc, uważam, że jej postaci brakowało ikry, była nijaka, ciężko było mi uwierzyć, że taki inteligentny stalker może mieć na jej punkcie obsesję. Kompletnie nie radziła sobie w życiu prywatnym, jak i zawodowym, a do tego ciężko było ją polubić przez decyzje jakie podejmowała. Reszta bohaterów jest bo jest, istotniejszą rolę odegrała jedynie najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki, Peach (Shay Mitchell), która była bardziej wyrazista niż ona.

Podsumowując, jeżeli lubicie oglądać seriale o sympatycznych psychopatach, to zdecydowanie polecam tę produkcję. Nie zawiedziecie się, bo wciąga jak diabli.

Autor: Paulina Marchewka

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: You, reż. Greg Berlanti, USA, 2018/imdb.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *