Jak pokochać loki?

Częstym problemem kobiet w różnym wieku są włosy. Stosujemy na nie różne zabiegi, poczynając od tych mniejszych, wykonywanych w domu, po odżywianie w najdroższych salonach fryzjerskich.

Co jednak jeśli, mimo wszelkich prób, starań, a nawet modlitw do wszystkich bóstw.  Atut naszej kobiecości nie chce współpracować, puszy się, wygina na cztery strony, a poranne wstawanie kończy się szopą jak po uderzeniu pioruna? Trzeba sprawdzić czy może nie jesteście osobami o kręconych włosach!

Część pierwsza: przygotowania!

Zacznijmy od początku. Pierwszą i najważniejszą czynnością są zakupy. Co będziemy potrzebowały? Na sam początek naszej trudnej i wyboistej drogi do kręconego nieba zakupmy szampon oczyszczający. Musi on zawierać silny detergent myjący (SLS, SLES) i być pozbawiony silikonów, parabenów oraz olejów mineralnych. Drugim produktem powinien być łagodny szampon, nie zawierający sulfatów lub odżywka myjąca, w zależności od metody pielęgnacji, którą wybierzemy (powrócimy do tego w późniejszej części artykułu).

Teraz przychodzi kwintesencja całych zakupów, a mianowicie maski i odżywki. Na początek wystarczą trzy (ale czy naprawdę kobieta chce mieć tylko 3? :)) – emolientowa, proteinowa i humektantowa. Pierwsza zapewni naszym włosom warstwę ochronną i zamknie w środku włosa substancje odżywcze, druga wypełni ubytki i poprawi skręt loków czy fal, zaś trzecia – nawilży je.

Na koniec przyda nam się również stylizator (żel, krem bądź pianka), olej do naolejowania włosów. Jeśli wybierzemy metodę omo, zaopatrzmy się w serum zabezpieczające końcówki.

Część pierwsza i pół: omo, cg a świadoma pielęgnacja

W świadomej pielęgnacji włosów korzystamy z produktów dostosowanych do ich potrzeb. jak i skóry głowy. Wiemy co nam szkodzi i się nie sprawdza, a co działa bez zarzutów. Nie musimy przy tym rezygnować ze składników poprawiających stan włosów, bo wiemy jak prawidłowo je potem oczyścić i nie doprowadzić do przetłuszczania.

Odrzucamy jednak wysuszające alkohole, te dopuszczamy tylko we wcierkach.

CG (Curly Girl) – w wielkim skrócie: w takiej metodzie pielęgnacji rezygnujemy z mycia głowy szamponami, zastępując je odżywką posiadającą w składzie delikatny detergent. Nie używamy produktów, które mają tendencje do nadbudowywania się na włosie np. silikony, polyquaternia, oleje mineralne, woski.

Omo – czyli odżywka-mycie-odżywka. Nie musimy rezygnować ze wszystkich silikonów oraz polyquaterniów, ponieważ po nałożeniu delikatnej odżywki w celu zabezpieczenia włosów na długości myjemy skórę głowy delikatnym szamponem, po czym nakładamy maskę, bądź odżywkę z bogatszymi składnikami.

Źródło: pexels.com

Część druga: wkraczamy w strefę wody!

Tutaj będzie już nieco prościej. Oczyszczamy mocnym szamponem, nakładamy maskę (można zacząć od humektantów, jeśli włosy są mocno wysuszone), trzymamy 15-30 minut i spłukujemy. Potem czeka nas stylizacja, gdzie również mamy dostęp do paru metod – fingercoils, fitagem, czy po prostu nałożenie produktu stylizującego na mokre włosy i ugniatanie, każdemu sprawdzi się co innego. Ja stosuje 2 ostatnie w zależności od efektu, który chce uzyskać, bo fitagem daje więcej objętości, a mniej skrętu. W późniejszych myciach testujemy metody podane wyżej.

Najlepiej wygnieść włosy w bawełnianą koszulkę lub ręcznik z mikrofibry. Niweluje to powstawanie puchu przy wyschniętych włosach. Jeśli po wyschnięciu pozostają nam suche strąki to nic się nie martwcie. Wygniećcie je w koszulkę bądź samymi dłońmi, w których możecie rozsmarować kroplę oleju bądź serum.

Autor: Roksana Wilangowska

Kwestia czesania.

Znam bardzo mało dziewczyn posiadających fale bądź loki, którym służy czesanie na sucho. Ja robię to tylko i wyłącznie przed myciem lub w jego trakcie, gdy moja szopa zmięknie pod wpływem nałożonego produktu. Jeśli już muszę to zrobić to używam solidnej szczotki (tangle teezer stanowczo dla mnie odpada) i grzebienia o szeroko rozstawionych zębach. Nie przeraźcie się ilością włosów, która wypadnie. Myjąc co 3-4 dni może uzbierać się już naprawdę pokaźna kulka.

Część trzecia: podsumowanie.

Czasem potrzeba wiele cierpliwości, by osiągnąć efekt. Spanie w ananasie (wysoki kitek na czubku głowy), satynowe poszewki na poduszki, kupa pieniędzy na sprawdzanie nowych mazideł do włosów, długie suszenie chłodnym nawiewem z dyfuzora to tylko część sposobów by utrzymywać efekty good hair day. Jeśli zainspirowałyście (bądź zainspirowaliście!) się moim artykułem, zachęcam do dalszego poszerzania wiedzy. Mi dużo pomaga facebookowa grupa: Curly Girls Polska, gdzie użytkownicy dzielą się sprawdzonymi kosmetykami, fryzjerami i poradami. Jest dostępne też wiele blogów, które zajmują się właśnie “kręconowłosymi” tematami.

 Autor: Roksana Wilangowska

Korekta: Oliwia Jaroń

                                                                                     Zdjęcie główne: pexels.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *