Top 5 moich ulubionych westernów nakręconych po 1990 roku

Westerny to gatunek niszowy w kinie i choć nadal nie doczekały się swojego renesansu, to jednak zdarzają się produkcje, które warto obejrzeć. W tym zestawieniu postaram się przybliżyć moje top 5 ulubionych westernów, które powstały po 1990 roku. Jest to lista subiektywna i nikt nie musi się z nią zgadzać. Zapraszam do zapoznania się z zestawieniem.

5. Bezprawie (2003)

Bezprawie, reż. Kevin Costner, USA, 2003/imdb.com

Film opowiada historię czterech kowbojów, którzy po latach różnych przygód i perypetii, postanawiają odciąć się od wszystkiego, celem otwarcia własnej farmy w uroczej mieścinie Harmonville. Z czasem jednak okazuje się, że miastem oraz okolicą włada bezwzględny ranczer, któremu nie na rękę konkurencja. Bohaterowie szybko dochodzą do wniosków, że nie istnieją żadne pokojowe możliwości rozwiązania tego sporu i że jedyną metodą na uwolnienie miasta oraz otwarcie własnego rancza, jest konfrontacja. Costner poradził sobie zarówno w roli reżysera, jak i postaci głównej filmu, a sam Duvall został stworzony do roli mentora, a także osoby rozważnej (pamiętam go chociażby z Ojca Chrzestnego). Sam film nie obfituje być może w masę wątków i akcji, ale jest na pewno westernem przyzwoitym. Czasami może trochę przynudzać, ale ostateczne starcie z ranczerem warte jest przesiedzenia tych kilkudziesięciu minut.

4. Appaloosa (2008)

Appaloosa, reż. Ed Harris, USA, 2008/imdb.com

Dwaj rewolwerowcy przybywają do miasta, którym niepodzielnie rządzi okrutny ranczer. Stają z nim w szranki, udowadniając tym samym, że jest jeszcze nadzieja. Znakomita rola Viggo Mortensena, który wyróżnia się dość mocno na tle wszystkich postaci (z wyjątkiem Eda Harrisa, który również zagrał bardzo dobrze, mało tego – stał za kamerą filmu). Film bardzo przyjemny i gdyby nie irytująca wręcz rola postaci granej przez Renee Zellweger, byłoby z pewnością wyżej. Bardzo podobała mi się gra Mortensena i uważam, że jak na taki scenariusz, dał z siebie wszystko co mógł, grając zarówno świetnego kowboja, jak i dobrego przyjaciela głównego bohatera.

3. Bez przebaczenia (1992)

Bez przebaczenia, reż. Clint Eastwood, USA, 1992/imdb.com

Opowieść o rewolwerowcu, byłym łowcy nagród, który porzucił już życie pełne adrenaliny i niebezpieczeństw celem dokończenia życia na własnej farmie. Koszmary senne związane z ofiarami swojej pracy nie dają mu jednak należycie odpocząć, a sam bohater wraca wkrótce do zawodu łowcy nagród, tym razem jednak z nadzieją, że rozwiązanie sprawy, której nikt inny nie chce się podjąć (ukaranie człowieka, który okaleczył jedną z prostytutek), przyniesie ukojenie jego duszy i ulży sumieniu. Znakomita rola Eastwooda, który jest prawdziwą ikoną westernów, a także Gene Hackmana, który zagrał rolę nieustępliwego szeryfa Billa Daggetta. Kolejne konfrontacje łowcy nagród z szeryfem są niezwykłą ozdobą tego widowiska, a sam film, choć stworzony został w latach 90. XX wieku, jest traktowany na równi z takimi produkcjami jak Rio Bravo czy klasyczna wersja Siedmiu wspaniałych.

2. Siedmiu wspaniałych (2016)

Siedmiu wspaniałych, reż. Antoine Fuqua, USA, 1992/imdb.com

Odświeżona wersja westernu z 1960 roku, opowiadająca o historii siedmiu kowbojów, którzy jako jedyni stają w obronie wioski opanowanej i terroryzowanej przez właściciela ziemskiego. Nie jest to może kino najwyższych lotów, ale cały urok polega na prostocie historii oraz na barwnych bohaterach. Cała siódemka bowiem została wykreowana w sposób dobry i choć mamy wybijających się aktorów, takich jak choćby Chris Pratt czy Ethan Hawke, tak jednak reszta grupy nie odstaje mocno od nich poziomem. Z tego całego kotła różnorodności powstaje naprawdę fajny film ze świetnymi efektami, fajnymi sekwencjami (choćby obrona miasta – cudo!) i z opowieścią o siedmiu wspaniałych wyrzutkach, którzy byli ostatnią deską ratunku mieszkańców i którzy pierwszy raz mogli zrobić coś dla innych. Poza tym, ich nie było wcale siedmiu, ale o tym już dowiecie się, gdy obejrzycie film.

1. Tombstone (1993)

Tombstone, reż. Kevin Jarre, USA, 1993/imdb.com

Arcydzieło. Tyle mogę powiedzieć o tym filmie. Wciągająca historia, niesamowity klimat, charyzmatyczne postacie (jedna z najlepszych ról Vala Kilmera), świetnie budowane napięcie i cytaty, które przeszły już do legendy, ot chociażby krótki monolog głównego bohatera w scenie z odjeżdżającym pociągiem. Oglądałem ten film wielokrotnie i za każdym razem odkrywałem kolejne elementy świata przedstawionego, które mnie fascynowały. Ilekroć leci w telewizji, staram się go oglądać, choć sam znam go już na pamięć. Osobiście uważam Tombstone za najlepszy western, który powstał od roku 1990, a im dalej w las, tym bardziej przekonuję się, że nic już go nie przebije. Serdecznie polecam wszystkim, którzy chcieliby kiedyś wejść w świat kowbojów, rewolwerów i ogólnie Dzikiego Zachodu.

Na zakończenie dodam, iż filmy Quentina Tarantino w żaden sposób mnie nie ujęły, bo nie przepadam za akurat jego twórczością, stąd brak takich filmów jak Nienawistna ósemka czy Django. Tak jak pisałem wyżej, jest to lista subiektywna i nie każdy musi się z nią zgadzać. Dziękuję za uwagę!

Autor: Kamil Jurewicz

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: imdb.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *