Elektryzujący problem

Mniemam, iż wszyscy wiedzą czym jest Tesla? Dla niewtajemniczonych: amerykański producent samochodów w pełni elektrycznych. Ich przygoda zaczęła się od modelu Tesla Roadster w 2008 roku, ale zapewne wszyscy kojarzą tę markę z Modelem S. Nic dziwnego, w przeciągu kilku lat Tesla Model S urosła do rangi archetypu samochodu elektrycznego. Auto oczywiście w pełni na to miano zasługuje, a nawet powiem więcej – jest to przedmiot definiujący wiek XXI. Ale mój wywód nie będzie dotyczył jedynie wychwalania pana Elona Muska za jego osiągnięcia. Pragnę go trochę skarcić.

W kraju nad Wisłą klienci, którzy w jakiś dziwny sposób nabyli auto marki Tesla od początku mieli z nim problemy. W Polsce nie uświadczymy żadnego salonu, przedstawicielstwa, a już o serwisie możemy tylko pomarzyć. Ponadto, właściciele elektryków mieli problemy w polskich wydziałach komunikacji, gdyż auta nie posiadają silników spalinowych, co jest w sumie logiczne, a przez to nie mogli ich zarejestrować. Na szczęście sprawa z brakiem możliwości rejestracji odeszła w zapomnienie za sprawą nowelizacji ustawy. Niestety problemy związane z brakiem jakiegokolwiek zainteresowania przez Teslę polskim rynkiem pozostały… aż do teraz.

4 stycznia zarejestrowana została spółka Tesla Poland. Siedziba będzie znajdowała się nigdzie indziej jak w Warszawie, ponadto w biurowcu przy Złotych Tarasach. Jak czytamy z komunikatów prasowych, Tesla Poland ma zajmować się dostarczaniem usług serwisowych aut elektrycznych. Świetnie. W 2019 roku ktoś z zarządu przedsiębiorstwa zatrudniającego 33 tys. osób odkrył, gdzie leży Polska! Czytając opinie na różnych grupach polskich posiadaczy Tesli, możemy stwierdzić, że serwis jest naprawdę potrzebny, gdyż te auta lubią szwankować, a najbliższy znajduje się w Berlinie. Ok, jeden problem – dość istotny – rozwiązany. Ale co gdybym miał pieniądze, chciał kupić Teslę, a brakowałoby mi czasu na jeżdżenie do Berlina lub Kopenhagi, by kupić sobie ten samochód? Czy naprawdę amerykańskie firmy nie wiedzą jeszcze, że żelazna kurtyna już nie istnieje? Mam tu na myśli Siri, która dalej nie nauczyła się języka polskiego. Tak, wiem, że jest trudny. Ale językiem holenderskim posługuje się 1/3 ludności Polski a Siri w ichniejszym przemówiła.

Wracając do Tesli, co z tego, że po różnorakich perypetiach kupię np. Model S, skoro daleko nim po Polsce nie ujadę. W naszym kraju mamy dostępne zaledwie cztery Superchargery od Tesli, czyli szybkie ładowarki przeznaczone do aut tej marki. Polecam wejść na ich stronę i zobaczyć interaktywną mapę pokazującą, gdzie są one rozmieszczone. Wygląda na to, że nawet nasz kraj jest podzielony na wschód i na zachód. Właściwie co z tego, że będziemy kupować auta elektryczne, skoro będziemy je ładować prądem pochodzącym z węglowych elektrowni? Może wszystko po prostu bierze się z naszej polityki? W każdym razie, póki co przychodzi nam się cieszyć jedynie z założenia oficjalnej spółki, być może od tego coś się zacznie.

Autor: Damian Przetacki

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *