Spadkobierca

W latach 1989-1999 BMW produkowało sportowe coupe klasy wyższej. Model nosił oznaczenie „Seria 8”. Był ukoronowaniem ówczesnej myśli technicznej marki, drzemały w nim najpotężniejsze jednostki silnikowe jakie były wówczas dostępne w palecie producenta. Model 850i jawił się jako marzenie każdego nastolatka. Mocarne V12 pod maską, napęd na tył, seksowne nadwozie. Nie wiedzieć czemu w nowym stuleciu BMW zaprzestało produkcji, nie pokazując oczywistego następcy. W 2003 roku pałeczkę po kultowej już serii 8 przejęła seria 6 E63/E64. Cechowała się kontrowersyjnym wyglądem projektu znanego fanom bawarskiej marki Chrisa Bangle.

W 2017 roku pojawiły się plotki, jakoby seria 8 miała zostać wskrzeszona. BMW zaprezentowało koncept, a w maju 2018 roku światu ukazała się Seria 8 Coupe. Model wprowadził nowy język stylistyczny marki, wniósł powiew świeżości do gamy. Jest trochę inny niż reszta modeli i to faktycznie może się podobać. Technicznie to również arcydzieło. Jednostki od R6 do (póki co) V8, w topowej wersji M850i, rozwijające zawrotne 537 KM. Słowem – jest czym pojechać. W ubiegłym miesiącu do gamy dołączyła wersja ze składanym dachem, a w marcu ma zostać zaprezentowana wersja czterodrzwiowa – GranCoupe. Z pewnością nie wniesie ona żadnych fajerwerków, po prostu zostanie dodana kolejna para drzwi.

Pojawia się problem z pozycjonowaniem tego modelu. BMW chwali się, że to świetny konkurent dla Porsche 911, Mercedesa AMG GT. Otóż nie. Już seria 8 jest znakomitym konkurentem dla Mercedesa klasy S Coupe. Bawarski producent odcina się również od poprzedniej serii 6, mówiąc, że bliżej mu do kultowej serii 8 z lat 90. aniżeli do poprzednika, czyli serii 6 F12/F13. Moim zdaniem to profanacja. Aktualna generacja prawdopodobnie nie otrzyma silnika V12, nie jest ultraluksusowym modelem. To czysty marketing. Tragiczne eko-normy wykastrowały prawdziwe rodzynki motoryzacji, jak np. silniki V12. Aktualnie tylko w serii 7 występuje ten silnik. A jeżeli nowa rodzina serii 8 faktycznie miałaby być spadkobiercą serii 8 z lat 90., musiałaby otrzymać taki silnik.

Mam nadzieję, że nie skomplikowałem za bardzo. Słowem podsumowania powiem, iż rozumiem intencje Bawarczyków, doceniam nowy model, jest obłędny, czekam z niecierpliwością na M8. Ale to nie jest to. Nie bez tego arystokratycznego silnika. Wielka szkoda.

Autor: Damian Przetacki

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *