Jak to jest z tą muzyką filmową?

Film to nie tylko obraz – to także towarzysząca mu muzyka. Dobrany przez twórców soundtrack może stanowić mocny punkt nawet kiepskiego filmu. W kategorii muzyki filmowej przyznawane są takie nagrody jak min. Oscary, co świadczy o tym, że jest ważnym punktem każdego dzieła kinematografii. W końcu nie każdy zapamięta nazwisko aktora czy reżysera, a wykorzystana muzyka, która wpadnie w ucho odbiorcy już zawsze będzie kojarzyła się z danym filmem.

Jak to się w ogóle zaczęło? Dokładnie w tym samym czasie, kiedy zaczęła się historia filmu. Wyglądało to jednak zgoła inaczej niż dzisiaj – muzyka była grana na żywo, przez orkiestrę w czasie projekcji filmu. Grano utwory, które powstały wcześniej, jednak ich „charakter”, rytm czy dynamikę dopasowywano do gatunku filmowego i fabuły. Dopiero w 1900 roku zrezygnowano z orkiestry na rzecz muzyki odtwarzanej z płyty gramofonowej.

Przełom nastąpił w 1927, kiedy wyświetlono film taki, jak znamy dziś – muzyka połączona z obrazem na jednej taśmie. Ów film, „Śpiewak jazzbandu”, bardzo przypadł widzom do gustu. Z kolei działa, w których swoim wyjątkowym talentem popisywał się znany chyba nam wszystkim Charlie Chaplin, nagrane były bez dialogów, za to z muzyką i efektami dźwiękowymi, a do dziś uchodzą za klasyki kina.

Dziś nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie filmu bez muzyki. Do jej stworzenia zatrudnia się najlepszych kompozytorów, największe, światowe gwiazdy muzyki piszą piosenki promujące. Muzyka w filmie to nie tylko dźwięki w tle. To nadający charakteru, nieodłączny element kinematografii.

Poniżej utwory, które z pewnością kojarzą się wam z konkretnymi filmami.

 

Autor: Kamila Andruszkiewicz

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *