Gorączka sobotniej nocy, czyli jak to jest w tym akademiku?

Niemal trzysta osób, a wśród nich ty. Akademik, czyli miejsce, o którym krążą legendy mrożące krew w żyłach, a nieraz podziw i zaskoczenie. Jeżeli zastanawiałeś się kiedyś jak wygląda egzystowanie w tym przybytku, to masz niebywałą szansę dowiedzieć się o tym z pierwszej ręki, ponieważ ja – weteranka domu studenckiego, podzielę się z przyjemnością swoimi doświadczeniami.

Osiem osób, trzy palniki, jedna łazienka- segment, czyli miejsce, w którym rodzą się uczucia, przyjaźnie, a czasami nawet dzieci. Oaza spokoju, azyl, w którym odnaleźć cię może tylko 150 osób mieszkających dookoła. Ku twojemu zdziwieniu bardzo często znają twoje imię, a ty nawet nie wiesz skąd, ponieważ jesteś przekonany, że widzisz tę osobę pierwszy raz w życiu. Teraz przypomnij sobie tę imprezę na drugim piętrze w pokoju 312 – tak, to ten, co siedział sam na końcu stołu, a ty podszedłeś do niego, aby spożyć z nim niewielką ilość napoju bogów. Po poznaniu kolejnego miliona osób mogłeś zapomnieć.

Posiadasz drukarkę, blender, żelazko, mopa, szklankę, kieliszki, wiadro do mopa? Z pewnością pomoże ci to w poznaniu wielu osobistości, które dzięki sprawnie działającej poczcie pantoflowej dowiedziały się o twojej życzliwości – jeżeli chodzi o bezinteresowne pomaganie tym, którzy są w potrzebie.

Zapach dymu papierosowego unosi się na korytarzach niczym poranna mgła, która nieszczelnościami dostaje się do twojego bunkru, zwanego pokojem.

fot. Kamila Andruszkiewicz

Poranne walki o możliwość skorzystania z toalety skłaniają do poważnej refleksji o wyścigu szczurów, mówiąc prościej, po prostu kładziesz się dalej spać, a dzięki tobie koledzy na pewno nie spóźnią się na zajęcia.

Twoja współlokatorka postanowiła urządzić posiedzenie w waszym pokoju, gdy ty kolejnego dnia rozpoczynasz zajęcia o 8? Żaden problem – nowe znajomości z pewnością się przydadzą, a opuszczenie jednych zajęć nie czyni z ciebie złego studenta.

Wracając do segmentu – kto wyniesie śmieci?

Kociołek Panoramixa być może wymyślono w akademiku, być może trwa tam też wieczna impreza nieporównywalna z żadną inną. Po kilku latach mieszkania w domu studenckim zdecydowałam się na wyprowadzkę. Zawarte tam znajomości do dzisiaj jednak są cenne, a spędzone chwile, niezapomniane.

Autor: Kamila Andruszkiewicz

Korekta: Oliwia Jaroń

Zdjęcie główne: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *