Sprawiedliwość dla Punishera

Kto oglądał drugi sezon netlfixowego „Daredevila”, ten wie, że Punisher to jego najmocniejszy punkt. Nawet Elektra nie mogła skraść tego show. Frank Castle w „Daredevilu” był tym, czym w „The Walking Dead” Negan, bohaterem ratującym sezon. Koniec i kropka. Oczekiwania na własny serial Punishera były wysokie. Bernthal udowodnił, że czuje rolę. Jak więc udała się całość?

Zacznę od tego, że Bernthal nie zwalnia tempa. Rola w „Punisherze” była chyba przygotowywana specjalnie dla niego od lat. Znakomity Shane z TWD nadal jest w formie. Frank Castle i Shane to podobne postacie, dlatego gra Bernthala w niczym nie przeszkadza. Każdy z nich chce osiągnąć swój cel, zemścić się lub przetrwać za wszelką cenę.

W pierwszym sezonie powraca postać Karen Page. Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie jest to moja ulubiona postać z netflixowego uniwersum Marvela. Mimo że pełni w serialu rolę dosyć niewielką, kradnie przedstawienie zawsze kiedy się pojawia. Wyrazy uznania dla Deborah Ann Woll. Na dosyć niedużym kawałku materiału zdołała wykreować postać silną i zapadającą w pamięć.

Miłym zaskoczeniem był mały stopień upolitycznienia serialu. Wątek praw do posiadania broni (bardzo popularny teraz w Stanach) odgrywa małą rolę. Lubię, kiedy scenarzysta nie wpycha widzowi do gardła własnych opinii. Chociaż jeden motyw mógłby wylecieć z serialu – wątek weterana z Afganistanu wnosił mało do historii, a ciągnął się bardzo długo. Z tym wiąże się kwestia długości „Punishera”. 8 odcinków byłoby ilością idealną, dostaliśmy jednak odcinków 13 i nieraz widać i słychać, że serial jest przegadany, za mało się dzieje.

Ostateczna ocena zatrzyma się przy 8/10. Kilka odcinków mniej i byłbym w raju. Role w „Punisherze” są dobrane idealnie, a serial równie dobrze mógłby się zakończyć na pierwszym sezonie, bowiem ostatni odcinek dobrze zamyka opowieść. Ale zamiast tego mamy praktycznie potwierdzonego antagonistę drugiego sezonu (Jigsaw). Będę czekał na kolejny sezon jak dziecko na gwiazdkę.  W międzyczasie łapię się za komiksy z Frankiem w roli głównej.

A, kicham na opinię krytyków: 61% na Rotten Tomatoes to zupełna pomyłka. Dobrze, że na imdb.com ocenę wystawiają użytkownicy, czyli widzowie. Tam ocena sięga teraz 9.1/10 (na ok. 34 tys. głosów). Z seriali Marvela lepszy jest jedynie pierwszy sezon „Daredevila” i być może „Jessica Jones”. Dla miłośnika komiksów ta seria to typowy „must-watch”. Dla laika w tym środowisku w sumie też. Polecam.

Autor: Patryk Lewandowski

Korekta: Kamil Kijek

Zdjęcie główne: pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *